antymir-wstega

Antymir. Wstęga (Andriej Lewicki)

Po dziwnej i najpotężniejszej jak dotąd Fali w Sektorze, cały Kompleks padł, a wszyscy w nim obecni stracili życie. Wszyscy, poza jednym człowiekiem zwanym Garsteczką, który jedynie stracił przytomność. Po przebudzeniu i zorientowaniu się w sytuacji, nie mógł on dłużej siedzieć w budynku usłanym trupami kompanów. Wykorzystując moment absolutnej bezkarności, Garsteczka przypomina sobie o olbrzymiej sumie pieniędzy, z prawdopodobnie niedoszłej transakcji zakupu artefaktów, które po prostu sobie leżą na stacji niedaleko Kompleksu. Teraz wystarczy po nie pójść, wziąć i uciec jak najdalej. Problem jednak polega na tym, że by je zdobyć, najpierw trzeba przebyć nieznane i niebezpieczne tereny Sektora.

Rozpoczynająca nowy cykl w Fabrycznej Zonie, książka autorstwa Andrieja Lewickiego, to ukazanie znanej wszystkim Zony ze świata Stalkera w  nowym wydaniu. Pełen mutantów, anomalii i niecodziennych zjawisk Sektor, to nie miejsce dla każdego. Nawet Ci, którzy już w nim żyją i wiedzą o nim całkiem dużo, nie mogą czuć się bezpiecznie. Czy kolejna powieść weterana serii jest udana? Bez dwóch zdań!

Autor, znany polskim czytelnikom jedynie z książki w świecie Survarium „Łowca z Lasu” – Andriej Lewicki, za wschodnią granicą, cieszy się ogromną popularnością wśród fanów serii. Jego twórczość powoli wkracza i na nasz rynek, a Wstęga jest idealnym przykładem, że robi to w sposób wyborny, od razu uwodząc czytelnika stworzonym światem.

Zacznijmy jednak od fabuły,  która skupia się wokół duetu Garsteczki i Chemika. Choć obaj panowie są od siebie całkowicie różni, tak stosunkowo dobrze się dogadują. Nie przeszkadza nawet fakt, że ich znajomość ogranicza się do samych rozmów, bowiem dzieli ich duży dystans. Przemierzając Sektor, Garsteczka napotyka wiele jego tworów, począwszy od mieszkających tam ludzi i grasujące mutanty, po znajdujące się anomalie i artefakty kończąc. Mając do pomocy tylko głos kompana, żołnierz musi przywyknąć do nowego otoczenia, który z każdym krokiem może pozbawić go życia. Oczywiście każdy z bohaterów ma swój własny cel, który coraz bardziej się komplikuje i jest trudniejszy w spełnieniu. Poza nimi spotkamy również tajemniczego najemnika zwanego Czerwonym Krukiem, ale o nim już przeczytacie sami 😉

Książka, zdecydowanie do mnie trafiła pod każdym względem. Podobały mi się opisy i język autora, a także wszystkie pomysły, jakimi się posłużył podczas tworzenia świata. Bardzo lubię uniwersum stalkera i fajnie było doświadczyć w nim czegoś nowego i świeżego. Choć nie jest to dokładnie ten sam świat, tak klimat jest bardzo podobny i łatwo się go przyswaja. Nowe anomalie i artefakty, z jednej strony pomocne i niezbędne, z drugiej diabelnie niebezpieczne, a ich skutki poważnie mogą zaszkodzić zdrowiu i psychice postaci. Brzmi zachęcająco, prawda? 😉

Raczej nie ma rzeczy, do których mógłbym się przyczepić. Książka przypadła mi do gustu, a lektura sprawiła mi wielką frajdę. Ciekawie było poznać losy bohaterów i nie ukrywam, że nie mogę doczekać się kolejnego tomu, który prawdopodobnie przybliży obraz Zagubionego Miasta, więc myślę, że może być już tylko lepiej!

Podsumowując, Fani książek z Fabrycznej Zony nie będą zawiedzeni, ponieważ książka wpisuje się w serię, a sam jej czytanie na pewno będzie świetnym przeżyciem!

Moja Ocena: 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

two × two =