Berserk

Berserk (Paweł Majka)

Pewnego dnia wszystko zmienia się całkowicie i to nie za sprawą wojny nuklearnej, apokalipsy zombie czy innej globalnej zagłady. Niewyjaśniony atak agresji uderza ludzkość, w którym wszyscy zaczynają się mordować bez opamiętania. Krew spływa ulicami miast, a ludzie tak samo jak nagle zostali owładnięci szałem, tak nagle się z niego przebudzają. Nikt nie wie dlaczego to się wydarzyło, choć teorii powstaje wiele. Strach, który zagnieździł się w każdej ludzkiej duszy, nie znika, a wszystko to nie za sprawą tego, co się wydarzyło, tylko tego, co może się jeszcze wydarzyć.

Powieść autorstwa Pawła Majki to postapokaliptyczna wizja, która dość mocno wyróżnia się na tle gatunku swoim dość innowacyjnym podejściem. Nie ma tu promieniowania, wynikającego z użycia bomb nuklearnych, czy najazdu pozaziemskiej cywilizacji. Tu cała zagłada wynikła z ludzkich rąk – dosłownie. Czy napisanie tego typu książki przez autora było dobrym pomysłem? Oj tak!

Z początku, czytelnik nie wie dokładnie co się wydarzyło, a sama akcja rozpoczyna się niedługo po przebudzeniu ludzi z agresji. Teraz muszą odbudować społeczność na gruzach tego, co wyczynili będąc w szale, jednak nie każdy jest skłonny pomóc innemu w potrzebie. W Krakowie potworzyły się różne frakcje, przez co człowiek człowiekowi zamiast być bratem, jest wrogiem. W całym tym nowym, mocno zgładzonym świecie poznajemy grupkę ludzi, którzy pochodzą z różnych miejsc miasta i próbują przetrwać na swój sposób.

Jeżeli chodzi o twórczość Pawła Majki, to tak naprawdę przeczytałem niemal wszystkie jego książki (poza Niebiańskimi Pastwiskami) i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że do tej pory „Berserk” to dla mnie najlepsza książka w dorobku autora. Najbardziej urzekło mnie dość świeże podejście do zagadnienia post-apokalipsy, która od razu na myśl przyniosła mi film „28 Dni Później”. Urzekły mnie również opowiedziane historie z perspektywy wielu osób, których losy z początku dość odległe, szybko się łączą w jedno.

Kolejna rzecz, która zdecydowanie zasługuje na plus, to wysoki poziom opisów i samego języka, którym autor posługuje się bez większych problemów. Czytanie i przemierzanie zrujnowanego Krakowa dla czytelnika jest czystą frajdą, a wszelkie tajemnice i wciąż wisząca w powietrzu niewiadoma dotycząca losu ludzkiego, dają mu nieźle popalić. Dodajmy do tego charakterystyczne postacie i znacząco różniące się od siebie frakcję, to otrzymamy kawał dobrej, nieco mrocznej i odzianej w mocny postapokaliptyczny klimat książki.

Jedyną rzeczą, jaką mógłbym przytoczyć jako coś negatywnego, to z początku drażniący fakt, że owy szał, jaki owładnął ludzi, nie był w racjonalny sposób wyjaśniony, a wszelkie domysły ludzi były jedynie domysłami. Niektórym mógłby nie przypaść do gustu pomysł autora, jednak daje on możliwość własnej interpretacji, która cały czas ewoluuje, jednak nie chcąc psuć niespodzianki nie zdradzę nic więcej o tym, ani o kolejnych fajnych pomysłach autora, jak chociażby ten z dziećmi z Wawelu, czy o tajemniczych Maskach. O nich dowiecie się z lektury książki 😉

Podsumowując, książkę czyta się z wielką przyjemnością, a sam pomysł budzi podziw w wielkim fanie klimatu postapokalipsy, którym jestem i szczerze polecam książkę wszystkim tym, którym zależy na dobrym, klimatycznym i przyjemnym spędzeniu czasu z literaturą post-apo.

Moja Ocena: 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 + twenty =