Dworzec.Śródmieście

Dworzec Śródmieście (Bartek Biedrzycki)

Miasto pogrążone w absolutnym zniszczeniu, w którym przyszło żyć nielicznym ocalałym. Stolica Polski z przed lat już nie istnieje, a na jej miejscu widnieje jedynie cień wielkiego miasta, jakim niegdyś była Warszawa. Znany ze swojej brawury i doświadczenia Borka zostaje postrzelony podczas walki z Białą Rzeszą. W prawdzie zadana rana nie była śmiertelna, jednakże  uziemiła rudego stalkera na dłuższy czas. W tym samym momencie, w którym Borka wraca do zdrowia, stalkera poszukuje pewna osoba, która cudem przetrwała oblężenie dworca śródmieście i chce pomścić śmierć wielu poległych tam niewinnych ludzi.

Finałowa część trylogii w wykonaniu Bartka Biedrzyckiego, to potężna dawka akcji, w której domkniętych zostało wiele wątków z poprzednich tomów. Jak wyglądał dalszy los Borki i jego oddziału? Jak wyglądał Dworzec Śródmieście przed najazdem stalkerów? Tego wszystkiego dowiecie się podczas lektury książki! Czy warto po nią sięgnąć? Oj warto!

Fani Borki w końcu mogli odetchnąć z ulgą, bowiem jego historia nie zakończyła się na stacji Służewiec. Poza dalszymi losami rudobrodego stalkera, autor opisuje wątek Dworca Śródmieście, który wcześniej był okryty całunem tajemnicy. Teraz wszystkie karty zostały odkryte, a to dzięki rodzeństwu Zary i Hanoiego, którzy schronili się na dworcu przed niebezpieczeństwem czyhającym na powierzchni. To właśnie tutaj przyszło im spędzić pierwsze lata po Zagładzie i zdobyć niezbędne doświadczenie do podróżowania po ruinach stolicy. Wszystko się jednak zmieniło, kiedy na dworzec najechał Święty Krzyż wraz z oddziałem Borki, likwidując niemal wszystkich tam zgromadzonych .

Książka zdecydowanie przypadła mi do gustu, a to za sprawą ciekawych i fajnych opisów otaczającego bohaterów świata, których zabrakło mi w Kompleksie 7215. Dodatkowo, autor mocniej skupił się na konfliktach między nacjami w metrze i poza nim. Pojawiły się Walkirie no i tytułowy dworzec śródmieście. Jest mroczniej, bardziej dołująco, dzięki czemu czytelnik mocniej wczuwa się w klimat książki i umiejscowionej w niej Zagładzie.

Kolejną rzeczą, która zasługuje na uznanie, to poruszony wątek bunkra P-1138, w którym przyszło spędzić wiele lat ojcu Borki, odcinając go od rodziny. Miejscami można było poczuć klaustrofobię oraz niemoc, która doprowadzała bohatera do szaleństwa. Dużym plusem jest również umiejętne posługiwanie się przez autora skokami w czasie wydarzeń książki. Wielokrotnie się z tym spotykałem w innych tekstach, jednak często było to dość chaotyczne, a tutaj? Nawet na chwilę nie zgubiłem się podczas lektury. Wszystko spójne i coraz bardziej domykające poruszone wcześniej wątki.

Tak jak w poprzednich tomach, tak i tutaj znalazło się miejsce na opowiadanie, które jak najbardziej pasowało do tematyki książki. Jest klimatycznie, mroźnie i miejscami mrocznie. Choć ogólnie nie przepadam za krótkimi formami literackimi, tak tutaj z czystą przyjemnością podążałem śladami oddziału Psów.

Podsumowując, książka w świetny sposób zamyka trylogię, wrzucając czytelnika na głęboką wodę, pełną zniszczenia i antyutopii, która swoim klimatem na długo pozostaje w głowie.

Moja Ocena: 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eight + 5 =