Sopel

Sopel (Paweł Kornew)

Nie mające litości dla nikogo Przygranicze, to kraina pełna lodu i wszechobecnego mrozu, w której nawet latem temperatura pozostaje na minusie. Dokładnie tutaj spotykamy się z bohaterem zwanym przez wszystkich Soplem, który jako stały bywalec Przygranicza, potrafi zadbać o siebie w niemal każdej sytuacji. Coś się jednak zmieniło i od pewnego czasu Sopel zauważa, że niemal każdy próbuje się go pozbyć. Prawdziwe niebezpieczeństwo zaczyna się jednak wtedy, kiedy wraz z niewielkim oddziałem zostaje wysłany na obserwację rajdu hord Śnieżników, które słyną ze swojego agresywnego charakteru.

Powieść Pawła Kornewa, we wznowionej wersji została dodana do Fabrycznej Zony, tym samym zasilając niebieski kolor w serii. Książka będąca pierwszym tomem cyklu Przygranicza to prawdziwa dawka nieustającej akcji w najmroźniejszym wydaniu. Nie zapominajmy również, że poza ekstremalnie niską temperaturą, w Przygraniczu czyhają inne niebezpieczeństwa, jak magia, wszelkie stwory i niezbyt przyjaźnie nastawieni ludzie. Czy pierwszy tom dobrze rozpoczął serię? Oj tak!

Cała historia opiera się w głównej mierze na tytułowym bohaterze – Soplu, który w Przygraniczu swoje już przeżył i bez przeszkód mógł nazwać siebie jego bardziej doświadczonym mieszkańcem. Nic jednak nie jest w stanie zapewnić pewnego bezpieczeństwa i nawet najbardziej doświadczeni mieszkańcy, mogą zginąć tuż za rogiem. Dużą przewagę dają mu też znajomości z wieloma osobami z różnych części krainy, jednak czy aby na pewno duża popularność to coś pozytywnego? Na pewno nie wtedy, kiedy każdy próbuje Cię zabić.

Sam cykl Przygranicza zacząłem od Lodowej Cytadeli, która stanowi 5 tom, jednak brak znajomości poprzednich w niczym nie przeszkadzał. Nadszedł w końcu moment, w którym miałem okazję przeczytać tom pierwszy i muszę przyznać, że zrobił na mnie wrażenie. Przede wszystkim czuć było dbałość o szczegóły, które autor umieścił w książce. Podczas czytania można było niemal odczuć każdy krok bohatera, oraz przeżywać razem z nim jego rozterki, emocję, czy nawet czuć ten sam ból. Co najlepsze, opisane szczegóły nie były związane jedynie z głównym bohaterem, a całym światem i innymi postaciami, nawet tymi dalszoplanowymi.

Kolejnym dużym atutem jest bardzo dobry język autora, którym, jak można było zauważyć podczas lektury, posługiwał się bez większego problemu. Wszystkie opisy były dopracowane, postacie charakterystyczne, a klimat mocno odczuwalny, a co najważniejsze, nie dało się w tym wszystkim odczuć wielkiego chaosu, co przy takich detalach ze strony autora w wielu wypadkach kończy się niepłynnością fabuły.

Oczywiście nie mogę jedynie zachwalać książki, bowiem było parę rzeczy, które mnie nieco odrzuciły. Wcześniej wspomniana dbałość o szczegóły to wprawdzie pozytyw, jednak w niektórych momentach, te opisy były już nieco zbyt rozdrobnione i czasem czytanie takich momentów nieco mnie męczyło. Kolejna rzecz, już jest bardziej indywidualna, bowiem zapewne są tacy, którzy nie uznają tego za coś złego, ale mnie męczyły zbyt długie odstępy między rozdziałami. Często zdarzały się momenty, w których musiałem przerwać czytanie przed zakończeniem rozdziału i przy kolejnym zabraniu się za książkę, musiałem wracać stronę wcześniej, by przypominać sobie, co już się wydarzyło.

Podsumowując, książka świetnie wprowadza w świat Przygranicza, co wielu miłośników fantasy bardzo doceni. Jest magia, są potwory i bardzo mroźny klimat, a uwierzcie, że autor połączył to wszystko w bardzo fajny sposób!

Moja Ocena: 7/10 

One thought on “Sopel (Paweł Kornew)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

19 − 5 =