um2033-ciemne-tunele

Uniwersum Metro 2033. Ciemne Tunele (Siergiej Antonow)

W tunelach moskiewskiego metra  powstaje projekt, by stworzyć ludzi, niereagujących na promieniowanie. Dzięki temu, człowiek będzie mógł z powrotem osiedlić powierzchnię. Brzmi dobrze, ale każda rzecz ma swoją złą stronę. Dzięki takiej interwencji w ludzką naturę, człowiek przestaje być człowiekiem. By tego uniknąć, anarchista ze stacji Wojkowskiej – Tola – wraz z oddziałem, wyrusza w misję by zniszczyć laboratorium, w którym urządzane są doświadczenia na żywych istotach. Co będzie gorsze, ludzie, których napotkają po drodze, czy czyhający mrok, w tunelach metra?

Książka autorstwa Siergieja Antonowa, zabiera nas w znany świat „Metra 2033”. Wszystko odbywa się w tunelach moskiewskiego metra. Czy powrót do znanych nam już tuneli autorstwa Dimitria Gluchovskiego, był dobrym rozwiązaniem? Zdecydowanie!

A więc pierwszy raz w świecie „Uniwersum Metro 2033” przenosimy się do Moskwy. To właśnie tam, na stacji Wojkowskiej, poznajemy Tole. To on, jako dowódca oddziału, ma za zadanie zrównać z ziemią laboratorium, w którym trwają prace nad stworzeniem superludzi. Do pomocy przydzieleni są zaufani ludzi i nieznany wcześniej Nikkita, który ma doprowadzić oddział do celu. Wiadomo, że coś pójdzie nie tak, ale by dokładnie dowiedzieć się co, wystarczy przeczytać książkę 😉

Fabuła jest zdecydowanie przemyślana i ciekawa, jednak rzeczą, która najbardziej mnie urzekła, był klimat! To chyba pierwsza książka z „Uniwersum”, która tak mocno oddawała styl Gluchovskiego. Pomijając fakt miejsca akcji, to właśnie opisy sprawiły, że książkę czytałem z wielkim zainteresowaniem. Czułem się tak, jakbym ponownie wrócił do dzieła Dimitria, lecz z innymi bohaterami. Nie znaczy to, że Antonow nie dał nic od siebie, ponieważ fabuła którą stworzył, była niezwykle interesująca.

Pomimo świetnego odbioru, spotkałem się z wieloma rzeczami, które mi się nie podobały. Przede wszystkim zakończenie… Po tak dobrej lekturze, spodziewałem się czegoś mocnego, co sprawi, że książka pozostanie mi w głowie na dłużej. Niestety tak nie było. Druga rzecz jest trochę naciągana przeze mnie, jednak czuje się zobowiązany ją przytoczyć. Chodzi o dokładnie to samo, co było w przypadku „Metra 2033”, a mianowicie fakt, że autor o wiele bardziej skupił się na opisach, czy rozmowach, niż samej akcji. Wprawdzie mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, ale słyszałem już opinie, że książka jest nudna. Więc osoby poszukujące dużej ilości akcji, raczej nie będą zadowolone.

Podsumowując. Książka jest na prawdę świetna. Gdyby dodać do tego równie świetną końcówkę, można by spokojnie porównać poziom z samym „Metrem 2033”.

Moja Ocena: 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seven − 4 =