um2033-dzielnica-obiecana

Uniwersum Metro 2033. Dzielnica Obiecana (Paweł Majka)

Cały świat pogrążony jest w skutkach wojny nuklearnej po Pożodze. Ludzkość powoli umiera, ale są jednak tacy, którzy łatwo się nie poddadzą. Niedaleko Krakowa tli się życie, a dzięki schronom w Nowej Hucie, ludzie są w stanie dalej funkcjonować. Jednymi z nielicznych są aktorzy z grupy teatralnej, którzy zostają oskarżeni o oszustwo w sprawie organizowanej loterii. Dwójce młodych aktorów, udaje się uciec. Wraz z samotnikiem, zwanym przez wszystkich Duch, uciekają nie tylko przed ścigającymi ich strażnikami, ale też całym złem, jaki istnieje w człowieku.

Pierwsza książka z serii Uniwersum Metro 2033 dziejąca się w Polsce, napisana przez Piotra Majkę, to olbrzymia dawka akcji, która ani na moment nie zwalnia tempa. Czy przeniesienie akcji w polskie realia było dobrym pomysłem? Jak najbardziej!

Cała historia rozpoczyna się od poznania tajemniczego samotnika żyjącego w centrum Krakowa, którego zdolności wyróżniają go na tle zwykłych śmiertelników. Dopiero później poznajemy losy ocalałych, żyjących w schronie pod kinem należącym do Federacji. Właśnie tam swoje sztuki wystawia grupa teatralna Pana Onufrego i przygotowuje loterię dla jej mieszkańców. Chęć odwrócenia uwagi od totalnego kataklizmu w końcu obraca się przeciwko aktorom, bowiem zostają oskarżeni o fałszerstwo i okradanie ludzi. Nie chcąc stracić życia za fałszywe oskarżenia, Ewa wraz z Marcinem i towarzyszącym im Duchem wyruszają w drogę poza Federację, tym samym pakując się w niebezpieczny teren zniszczonej powierzchni.

Kto by pomyślał, że świat znany z książki „Metro 2033” uda się przenieść do Polski i to na dodatek umiejscowić historię w mieście, które pozbawione jest tuneli metra? I to w jakim stylu! Przedstawiony świat i historia, to po prostu czysta przyjemność dla fanów post-apokaliptycznych klimatów. Co mnie urzekło w książce? Otóż fakt, że poza głównymi bohaterami, autor dość mocno skupia się na zewnętrznym świecie, a raczej na tym, co z niego zostało. Większość akcji nie ma miejsca w bezpiecznym dla bohaterów miejscu (chodź trudno mówić tu o bezpieczeństwie), ale właśnie na powierzchni. Wszelkie opisy miejsc i frakcji robią wrażenie, a sama historia wzbudza zainteresowanie. Wszystko wydaje się przemyślane i dopracowane.

Sama fabuła nie jest skomplikowana. Jedna grupka ucieka, ponieważ rzekomo popełniła przestępstwo, a druga ją goni, by postawić tą pierwszą przed sądem. Dodajmy jednak parę smaczków, którymi uraczył nas autor i nagle uświadomimy sobie, że nie jesteśmy w stanie oderwać się od książki. Wszelkie intrygi i dobrze uchwycona natura człowieka, to klucz do sukcesu każdej post-apokaliptycznej powieści, których i tu nie brakowało.

Na kolejny plus zasługuje naprzemienna narracja, dzięki której jesteśmy w stanie poznać wiele nacji, które występują w książce. Jedni wydadzą się dobrzy, inni źli, a jeszcze inni całkowicie neutralni. Każda wyjątkowa na swój sposób i posiadająca własne wyznania, czy światopoglądy.

Oczywiście nie obejdzie się też bez paru minusów. Jak dla mnie Piotr Majka miał zbyt bujną wyobraźnię, wymyślając postać samotnika z Krakowa. Nie był to zły pomysł, ale miejscami lekko przesadzony. Kolejną sprawą zapewne będzie sprawa Metra bez metra. Sądzę jednak, że po lekturze, każdy wybaczy autorowi brak tytułowego miejsca.

Podsumowując. Książka jest przyjemna w odbiorze, a dziejąca się w niej akcja nie powinna nikogo zanudzić. Znajdą się ludzie, którym nie spodobają się pomysły autora, ale mnie osobiście urzekły i bardzo się spodobały. Tak więc polecam każdemu miłośnikowi świata wykreowanego przez Dmitrija Glukhovskiego oraz innym miłośnikom postapokaliptycznych klimatów.

Moja Ocena: 7/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 − one =