wedle-zaslug

Wedle Zasług (Sławomir Nieściur)

Kiedy w ekosystemie Zony pojawia się nowy, groźny gatunek wilków, zarząd elektrowni zatrudnia myśliwych, których zadaniem jest kontrolowanie tej groźnej populacji. Niebezpieczeństwo, wynikające z walki z drapieżnikami, ma jednak swoje plusy. Każdy odstrzelony osobnik, poza zwiększeniem ogólnego bezpieczeństwa, przynosi myśliwym zysk. Przy jednym z typowych wypadów, Jusupow i Rybin doświadczają dziwnej emisji, która pozbawia życia wszystko wokół, poza nimi. Utraciwszy pojazd, myśliwi wzywają pomoc, a ta zamiast wyciągnąć do nich rękę, odbezpiecza karabin i strzela pełną serią. Teraz, mężczyźni zdani sami na siebie, poprzysięgli sobie zemstę na dawnych kompanach, by wyeliminować ich… wedle zasług.

Obu myśliwych poznajemy w 2006 roku. Będąc na kolejnym, zdawałoby się zwykłym polowaniu, myśliwi są świadkami owej tajemniczej emisji, zaburzenia, które zmienia otaczający ich obszar w straszną i niebezpieczną strefę, pełną nowych mutantów. W tym nowym świecie przyjdzie im liczyć tylko na siebie, oraz na swoją broń.

Debiutancka powieść autorstwa Sławomira Nieściura to wartka akcja ze znakomitym, dusznym klimatem, znanym z serii gier i książek S.T.A.L.K.E.R. Mutanty, emisje, anomalie i ogrom artefaktów. Tego wszystkiego doświadczycie podczas lektury! Czy napisanie pierwszej w swoim dorobku  książki w tym klimacie, było dobrym posunięciem autora? Absolutnie tak!

Pierwsze, co muszę powiedzieć o książce to to, że absolutnie mnie zaczarowała. Kiedy dorwałem się do lektury, nie mogłem przestać czytać. Przede wszystkim język autora jest niebywały, a to z jaką łatwością się nim posługuje jest niesamowite. Czytając nie mogłem uwierzyć, że osoba, która to napisała, jest debiutantem. Jeżeli to początek kariery autora to aż strach pomyśleć, co będzie dalej (w dobrym tego słowa znaczeniu). Kolejna sprawa to klimat. Sporo grałem w gry z serii i muszę przyznać, że książka rewelacyjnie odzwierciedla to, czego możemy doświadczyć podczas rozgrywki. Podróż, świat czy napotykane przeszkody zostały odpowiednio wydobyte z gry i na nowo opisane, nie tracąc przy tym nic ze swojej specyfiki. Olbrzymi plus.

Autor zastosował również wielowątkowość, poruszając losy nie tylko Jusupowa i Rybina, ale również losy ich niegdysiejszych sprzymierzeńców. Wszystko to ładnie się łączy i nie wprowadza ani odrobiny chaosu. Całość została dobrze przemyślana i jeszcze lepiej poprowadzona.

Przedstawiając powyższe argumenty, nie jestem w stanie znaleźć niczego, co mogłoby choć minimalnie pogrążyć książkę. Od początku do końca odczuwa się olbrzymią radość z czytania i nawet jeżeli po drodze były jakieś potknięcia, to na tyle nikłe, że były po prostu niezauważalne.

Podsumowując. Jeżeli ktoś ma niedobór stalkerskiego klimatu, zdecydowanie powinien sięgnąć po tę książkę i nie kieruję tego tylko do fanów serii, ale również do wszystkich innych czytelników, bo naprawdę warto udać się w Zonę… oj warto! W owej powieści jest wszystko, czego można oczekiwać po książce w świecie stalkera! Z niecierpliwością oczekuje kolejnego tomu!

Moja Ocena: 9/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × two =