marcin-strzyzewski

Wywiad z Marcinem Strzyżewskim

Wyobraźcie sobie, że teraz połowa świata jaki znacie, zostaje obrócony w pył. Ameryka i Afryka stają się jałową pustynią, podczas gdy reszta świata wciąż podąża do przodu.
By wyobrazić sobie taki przebieg wydarzeń, postanowiłem porozmawiać z Marcinem Strzyżewskim i jego „Transmisji”

 

Tranmisja

Łukasz: Witaj Marcinie. Niedawno premierę miała Twoja najnowsza książka „Transmisja”. Czy na początek mógłbyś nam coś o niej powiedzieć?

Marcin: To moja druga powieść i pierwsze podejście do postapokalipsy w roli autora. Wszystko zaczęło się od pomysłu, by tylko część świata została zniszczona przez typowo apokaliptyczne kataklizmy, a pozostała część ocalała. Bohaterem książki jest zaś reporter portalu internetowego, który podróżuje z części ocalałej, do zniszczonej przez wojnę atomową i zarazę.

Ł: Co skłoniło Cię do poruszenia tematyki postapokaliptycznej?

M: Sam bardzo lubię ten nurt. Czytam tego typu książki, gram w postapokaliptyczne gry. Równie ważne jest jednak, że te motywy dają twórcy ogromne możliwości. Świat mógł się skończyć na mnóstwo różnych sposobów. Możemy pisać o samym momencie „apokalipsy”, możemy opowiadać o tym, co działo tuż po niej lub dwa pokolenia później. Głównym tematem literatury jesteśmy my sami, a postapokalipsa pozwala pokazywać ludzi w bardzo wielu różnych ekstremalnych sytuacjach.

Ł: Z reguły autorzy w swoich książkach niszczą całą ludzkość i tylko nielicznym pozwalają żyć. U Ciebie zniszczona została jedynie połowa, za to druga ma się dobrze. Dlaczego?

M: Oczywiście najprostsza odpowiedź brzmi: chciałem się wyróżnić na tle konkurencji. A dlaczego w ten sposób? Często zastanawiało mnie, co by się działo, gdyby za oceanem toczyło się normalne życie. Syn Ricka z The Walking Dead robi cesarskie cięcie własnej matce, a za oceanem ktoś kupuje nową kanapę do salonu. Ten kontrast mnie fascynuje.

Ł: Pomimo oszczędzania Europy, cała akcja dzieje się w Chinach i Stanach. Dlaczego postanowiłeś pominąć Polskę w swojej książce?

M: Nie chciałem jej niszczyć, bo bardzo lubię ten kraj i byłoby mi go szkoda, a w mojej wizji przyszłości, po zagładzie Ameryki, to Chiny stały się najważniejszym i najbogatszym państwem świata. Nasz bohater ma polskie korzenie, ale uznałem, że jeśli akcja ma być ciekawa, a intryga będzie zahaczać o sprawy globalne, Timur powinien mieszkać i pracować właśnie w Chinach.

Ł: Właśnie! W swojej wizji wybiegłeś nieco w przyszłość pokazując nie tylko wizję zagłady, spowodowana głowicami nuklearnymi, ale też nieco inna zagładę – technologiczną. Czy opisując przyszłość, wzorowałeś się na czymś konkretnym, czy użyłeś jedynie swojej wyobraźni?

M: W opisach Chin pojawia się dużo technologii. Elektroniczne gadżety, które tam spotkamy to rozwinięcie tego, co znamy już dziś. Bohaterowie korzystają na przykład z „opasek”. To nic innego jak połączenie smartwatcha z gadżetem o nazwie MYO. Także wizja ludzi nie mogących znaleźć pracy, bo za dużo wykonują jej za nas maszyny jak sądzę spełni się znacznie szybciej niż pod koniec wieku. To już się dzieje, autonomiczne samochody, samoobsługowe kasy, paczkomaty. Na świecie jest coraz mniejsze zapotrzebowanie na niewykwalifikowaną siłę roboczą.

Ł: Myślisz, że gdyby Twoja wizja się spełniła, ludzie żyjący w cywilizowanych warunkach byliby zainteresowani życiem osób ze strefy?

M: Sądzę, że nie, co oczywiście ma odbicie w książce. Kto z nas interesuje się codziennym życiem w Donbasie? A to przecież się dzieje u naszego sąsiada. Warunkami życia w Syrii czy Etiopii interesujemy się od czasu do czasu. Obejrzymy reportaż, pokiwamy smutno głową i wracamy do serialu. Tak samo jest w Transmisji.

Ł: Z początku książka była projektem, który pojawił się na stronie wspieram.to. Ostatecznie zakończyło się niepowodzeniem, ale mimo to udało Ci się ją wydać. Jak do tego doszło?

M: Faktycznie próbowałem swoich sił na Wspieram.to. Niektórzy wydawcy oferują model współpracy, w którym autor płaci część kosztów wydania. Miałem właśnie taką ofertę i potrzebowałem zebrać mój wkład. W trakcie trwania zbiórki skontaktowało się ze mną jednak wydawnictwo Czwarta Strona, które zaoferowało „normalną” umowę, czyli wydanie Transmisji własnym sumptem. Na Wspieram.to nie ma możliwości przerwania zbiórki przed terminem. Poinformowałem więc wszystkich, że akcja jest odwołana. Nie wiem, jak by się skończyło, gdyby nie Czwarta Strona, ale jestem zdecydowanie bardzo zadowolony z tego, jak to wszystko się potoczyło. Trafić do portfolio tak profesjonalnego wydawcy to czysta przyjemność dla autora.

Ł: Transmisja jest Twoją drugą książką. Wcześniej poruszyłeś tematykę z gatunku czystego fantasy, a tutaj nieco zmieniłeś tor, podążając za postapokalipsą. W którym gatunku czujesz się lepiej?

M: „Dziewiąte życie czarnoksiężnika” też było takim przewrotnym fantasy. Światem z magią i elfami, ale także z pociągami i telegrafem. Lubię obie te książki i dobrze się bawiłem je pisząc. Myślę, że postapokalipsa daje większe możliwości dla autora. Nudziłbym się jednak, gdybym po Transmisji od razu siadł do pisania kolejnego postapo. To nad czym pracuje teraz jest więc czymś zupełnie innym.

Ł: A mógłbyś nam nieco zdradzić plany na Twoje kolejne książki? Czego możemy się spodziewać?

M: Nie chcę zdradzać szczegółów, ale nie dlatego, że to tajemnica. Póki książka nie jest skończona, bardzo wiele rzeczy może się w niej jeszcze zmienić. Mogę za to śmiało powiedzieć, że raczej nie chciałbym brnąć w wielotomowe cykle, trylogie, sagi. Lubię opowieści, które się zaczynają i kończą.

Ł: Powiedziałeś już sporo o swojej twórczości, a co robisz w czasie, kiedy nie piszesz? Czym się zajmujesz na co dzień?

M: Też piszę, tylko nie książki. Od czterech lat pracuję w redakcji serwisu internetowego gry.onet.pl. Oznacza to newsy, recenzje, artykuły i wywiady pięć dni w tygodniu. Co nie znaczy, że nie powstanie kolejna książka w świecie Transmisji.

Ł: W takim razie dużo łączy Cię z Timurem 🙂 Czy gdybyś był na miejscu Tima, to zgodziłbyś się na podobną podróż do strefy?

M: I tak i nie. Gdybym tak jak on nie miał rodziny, pojechałbym. Osobiście mam jednak osoby, za które jestem i chcę być odpowiedzialny, więc znacząco ograniczam przygody.

Ł: Na koniec chciałbym Ci bardzo podziękować za poświęcony czas i życzyć sukcesów w dalszej karierze pisarza!

M: Bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich Twoich czytelników!

 

Chcesz być na bieżąco z książką i twórczością autora?
Lajkuj: https://www.facebook.com/dziewiatezycie
Kupuj: http://www.wydawnictwopoznanskie.com/PL-H14/ksiazki/298/transmisja.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 − 10 =